MAIN

czwartek, 12 lipca 2018

ZABYTEK Z BLIZNĄ

Pośród piętrzącej się zabudowy ronda Wiatraczna, stoi sobie niewielki ceglany próchniaczek. Patrząc na coraz wyższe budynki w okolicy można mieć wrażenie, że ten stoi tu jedynie przez niedopatrzenie. Ktoś zapomniał wyburzyć ...
A nasz dzisiejszy próchniaczek był piekarnią. Sporo piekarni już zwiedzaliśmy. Zazwyczaj szybko znikały. Wynika z tego, że zapotrzebowania na dobre pieczywo w Warszawie nie ma. A kiedyś podobno ustawiały się tu długie kolejki. W powietrzu unosił się zapach świeżego chleba. 
W roku 1913 kupił tu działkę Teodor Reichert, nadając jej nazwę "Teodorówka". Trzy lata później działka ta znalazła się w obrębie terenów przyłączonych do Warszawy. Wokół zaczęło się robić coraz bardziej miejsko. Powstawały fabryki, rozwijało się też budownictwo mieszkaniowe. Wraz ze wzrostem liczby ludności wzrosło zapotrzebowanie na artykuły spożywcze, w tym na pieczywo. 
Odpowiadając na te potrzeby Reichert wybudował tu nowoczesną piekarnię, o nazwie "Europejska". Zabudowania, składające się z budynku produkcyjnego i mieszkalnego powstały w latach 1918-28.
Pan Teodor zaopatrywał się w najlepszej jakości mąkę z Marymontu. Dzięki temu jego wyroby szybo zyskały wielką popularność i uznanie. Ceglany budynek i komin (obecnie wyburzony) piekarni stały się symbolem Grochowa okresu międzywojennego.
Przed II wojną wielu mieszkańców Warszawy wyrabiało ciasto na chleb we własnym zakresie. Teodor Reichert wielu z nich pozwalał wypiekać je w swoich piecach. Prawdopodobnie nie pobierał za to żadnej opłaty. 
W czasie II wojny zakład nie przerwał produkcji. Właściciel dzielił się chlebem z potrzebującymi. Udzielał też schronienia podczas łapanek. 
Przed wybuchem Powstania Warszawskiego otrzymał od Rady Rzemiosła dokumenty cechowe do przechowania. Po zakończeniu działań wojennych dokumenty te wróciły do archiwum cechowego.
Teodor Reichert zginął w czasie powstania.
W roku 1947 uruchomiono tu państwową piekarnię Zakład nr 3.
Kontynuatorem była Spółdzielnia Piekarsko -Ciastkarska.
Produkcję pieczywa  zakończono w roku 2007. Pozostał tylko sklep firmowy piekarni "Lubelska".
W tym roku sklep ten zlikwidowano.
Oprócz starych pieców w budynku produkcyjnym nie odnaleźliśmy żadnego wyposażenia. Wojnę przetrwał w stanie dobrym. Jego mury noszą ślady po wybuchach, dlatego otrzymał nazwę "Zabytku z blizną".
Widok na rondo. Wieżowce zbliżają się wielkimi krokami. Czy mały budyneczek przetrwa ...
Od 2013 toczą się rozmowy w sprawie jego wyburzenia. Jak wygląda sytuacja na dzień dziesiejszy nie wiemy. 
Część mieszkalna też świeci pustkami. Zapewne po wojnie zmieniona została w zwykły mieszkalny próchniak. Stary byfyj służy za schronienie gołębiom.
Złota też dawno już nie ma ...
Co będzie, czas pokaże. A my lecimy na następny próchniak, póki jest jeszcze co zwiedzać. Do zobaczenia !