niedziela, 10 marca 2019

POWOLI PO WOLI

Szybki rybny spacer po dzielni. Warszawa zmienia się w zastraszającym tempie, a Wola jest tego najlepszym przykładem. Stare znika, a nowe klocki wyrastają jak grzyby po deszczu. Wystarczy chwila, abyśmy nie wiedzieli gdzie jesteśmy. Chcielibyśmy dokumentować odchodzącą Warszawę, ale nie możemy być wszędzie. Czasami coś umknie. 
Ta okolica słynęła z podejrzanych lokali i barwnego życia nocnego. Chociaż nigdy nie byliśmy, więc nie będziemy się wypowiadać. Parkowaliśmy tu czasem robiąc jakiś obiekt w sąsiedztwie. 
Dobrze się zapowiada. 
Czegoś tu brakuje. Kolska ...
Wyposażenia nie zostało zbyt wiele, ale zachowały się malowidła. Można przypuszczać, że przedstawiają zaawansowaną cywilizację obcych, która przekazała tutejszym ludom swą technologię. Ale każdy może to interpretować jak chce. 
Ulica usłana jest kostką brukową, czyli tzw. kocimi łbami. Nie wiadomo jaki był tego zamysł, ale pewne jest jedno : kiedy na miejscu naszych dzisiejszych próchniaczków wyrosną piękne apartamenty, w niedzielne wieczory będzie tu wszechobecny odgłos obijanego szkła, dochodzący z bagażników powracających lokatorów. 
I kolejne próchniaczki przynoszą nowe dowody na kontakty z obcymi. 
To był chyba darkroom. Mówiliśmy wielokrotnie, że chadzamy po klubach tylko wtedy, kiedy się opuszczą. Podtrzymujemy swoje stanowisko w dalszych ciągu :)
Sam Mahomet tutaj sikał. Powinni wpisać do rejestru. 
Nie ostało się tutaj za wiele. 
Ale można wejść na daszek. 
Absorpcja - proces wchłaniania substancji przez inną substancję. Warto zapamiętać, jeśli ktoś rozwiązuje krzyżówki (ulubione zajęcie cieciów).
A obok był sobie warsztat. Podobno też cieszył się popularnością w pewnych kręgach. Ale my nie byliśmy, narkotyków tam nie kupowaliśmy, więc się nie wypowiadamy. 
Taki krótki spacer, przejazdem. Pewnie warto wybrać się na dłuższy, bo za chwilę nie będzie niczego. Do zobaczenia !