![]() |
Nasz dzisiejszy próchniaczek jest niepozorny, nie widać go z ulicy, chowa się gdzieś w zaroślach, w środku lasu. |
![]() |
Pytacie często, dlaczego w środku lasu, skoro jest to w mieście. Odpowiedź na to nurtujące pytanie być może znajdzie się w tym odcinku. A może nie. |
![]() |
A mowa o Zakładach - PZL - Wuzetem. Z lotnictwem nie mają jednak za wiele wspólnego. |
![]() |
Później rozpylacze chińskie zalały rynek i produkcja naszych rodzimych przestała być opłacalna. |
![]() |
A tym sposobem nasz dzisiejszy obiekcik stoi pusty i mamy okazję go zwiedzić. |
![]() |
Zwiedzanie rozpoczynamy oczywiście od strategicznego miejsca, czyli cieciówki. Jest to strefa buforowa, odrzucająca wszystkie myszy, co by się nie przecisnęły. |
![]() |
Niestety przynajmniej jeden z zakazów został złamany :) |
![]() |
Widać od razu, że cieciowi nie obca jest nowoczesna technologia. |
![]() |
A także jest człowiekiem wrażliwym na piękno kobiecego ciała. |
![]() |
Zakład przywitał nas pięknymi kolorami i podłogami skąpanymi w słońcu. |
![]() |
Na początek, zapoznać się możemy z ciekawą historią firmy, umieszczoną na pamiątkowych tablicach. |
![]() |
Zastanawiacie się pewnie, co to za rozpylacze tu produkowali. Otóż były to rozpylacze czopikowe, oraz otworkowe. |
![]() |
A działo się to w czasach, kiedy dilerów nie ścigała policja, a przyjmowano ich z honorami. |
![]() |
Specjalizował się w produkcji najtrudniejszych technologicznie, o najwyższej dokładności wykonania rozpylaczy, elementów i zaworów tłoczących. |
![]() |
W szerokiej gamie wyrobów znajdowały się : rozpylacze czopikowe, otworkowe, elementy i zawory tłoczące, wtryskiwacze, wtryskiwacze probiercze, rozpylacze i elementy tłoczące, oraz pompy tłoczące. |
![]() |
Wyroby eksportowano także do wielu krajów - Do Europy Zachodniej, USA, do krajów arabskich i na daleki wschód. |
![]() |
Po maszynach i rozpylaczach raczej niewiele tu pozostało. Ale sam obiekcik ma swój urok. |
![]() |
Jak każdy szanujący się próchniaczek produkcyjny, nasz dzisiejszy posiada również biurowczyk. Tu w pocie czoła, dzielni inżynierowie opracowywali na deskach kreślarskich rozpylacze do Robura. |
![]() |
Odcinek zawiera lokowanie produktu. |
![]() |
Każdy szanujący się zakład posiada również daszek. |
![]() |
oraz schron. |
![]() |
I to by było na tyle. Zakład nie jest już potrzebny. Elektryczne Robury nie potrzebują rozpylaczy. Co się stanie z pustymi budynkami, czas pokaże. Do zobaczenia ! |
Dobry obiekt. Zdjęcia chyba dość dawno robione?
OdpowiedzUsuń