środa, 8 lipca 2026

ZABYTEK SPOŁEM

Od niedawna Łomża ma nowy zabytek, budyneczek, który straszy od lat przy jednej z głównych ulicy w mieście. 
Podobno związany był ze Spółdzielnią Spożywców "Społem", o czym świadczy zachowany napis przed wejściem. 
Oprócz siedziby Spółdzielni mieścić się tu miały magazyny oraz mieszkania dla pracowników. 
Nasz dzisiejszy obiekcik jest dosyć stary, wznoszono go w latach 1928-31. Budowa trochę się przeciągała z powodu braku funduszy. Ukończona została po zaciągnięciu kredytu w Banku Gospodarstwa Krajowego. 
Wybudowany został na potrzeby wojska, jako budynek mieszkalny garnizonu Łomża. Funkcję tę miał pełnić do II wojny. 
Po wojnie zasiedlił się tu wspomniany już Społem, dlatego sądzić można, że zachowany stopień pochodzi już z okresu powojennego. 
Nie wiadomo dokładnie przez jaki czas Społem się tu znajdował, pewne wzmianki mówią, że do lat 50-tych, a zatem nie jakoś specjalnie długo. 
Później wynajmowały go różne firemki pod rozmaitą działalność. 
A od bardzo dłuższego czasu (przynajmniej od roku 2010) stoi pusty. 
Z oczywistych względów nie możemy podawać lokalizacji. 
Chociaż jeśli niszczeje od tak dawna, nie można się wewnątrz spodziewać fajerwerków. 
Zwiedzanie wiąże się z pewnym dreszczykiem emocji, stropy jak widać pozostawiają wiele do życzenia. 
Także ewentualny nabywca będzie miał pewien problem z doprowadzeniem budynku do stanu używalności, zgodnie z zaleceniami konserwatora. Najlepszym sposobem w takiej sytuacji bywa niespodziewany samozapłon :)
Na razie budynek został zabity dechami i stoi sobie dalej. 
Na koniec biała karta budynku, znaleziona na stronie zabytek.pl. Okazuje się, że na próchniaka trzeba wykonać podobną kartę, jak na grata na kołach :) Wrzucamy jako ciekawostkę. 
Zdjęcia we wkładce pochodzą z 2004 roku, widać na nich jeszcze starą dobrą motoryzację. Opel Vectra A, bardzo często niegdyś spotykany w Łomży. Obecnie nie ma już chyba żadnego. No nic, do zobaczenia !

piątek, 19 czerwca 2026

PRASKA WIOSNA v. 11.2 - BASEN

Pierwszym wnioskiem po wejściu do środka jest stan zapyziałości obiektu. Jak to możliwe, że działał aż do końca zeszłego roku ...
Ale nie uprzedzajmy faktów. 
Basen otworzył się po raz ostatni, specjalnie dla nas. 
Kupujemy bilet i wchodzimy. 
Jednak bardziej od samem rekreacji w wodzie interesuje nas pewne pomieszczenie. Trzeba najpierw sprawdzić czy ktoś tu mieszka :).
Żeremie ciecia wskazuje jego usposobienie i zwyczaje. Zazwyczaj są oni bardzo religijni, o czym świadczą wizerunki papieża. 
Są też oczywiście miłośnikami piękna kobiecego ciała.
Szatnie cieciowe, oprócz charakterystycznego zapachu, przypominającego nieco wybieg dla jenotów ...
skrywają również różne tajemnice. 
Basen kryty dzieli się na dwie części. Basen duży i mały. 
Od razu widać, że decyzja o zamknięciu była chyba słuszna. 
Po przejściu całej procedury - szatnia, prysznice itd. możemy wreszcie wejść na basen. To dobrze, bo strasznie już chce się sikać. Ale zanim to nastąpi, trzeba zapoznać się ze wszystkimi zakazami. 
Tabliczki z zakazami są niemal wszędzie. Wrócimy do nich w dalszej części. Ten odcinek powinien nazywać się "Basen zakazów".
No i jesteśmy. Temperatura idealna, można wskakiwać. 
Tylko wody jakby mało. Może uda się znaleźć główny zawór. 
Drugi wniosek po wejściu to rozmiar. Kiedy byliśmy dziećmi, ten basen wydawał się jakiś większy, a teraz jest jakby taki mały. Ale za młodu wszystko wydaje się większe. 
Ratownik swoją kanciapę ma mniej więcej pośrodku. 
Ma nawet własne zaplecze sanitarne, gdzie można dogodnie się wysikać, kiedy wszystkie trampoliny są zajęte. 
Mały basen. 
Z udogodnień jest sauna. 
Motyla noga, akurat nieczynna. A specjalnie wykupiłem bilet. 
Jak już wspominaliśmy, jest tu nie tylko basen, ale cały ośrodek. Sprawdźmy co jeszcze ma do zaoferowania. 
Na siłowni wybieramy sobie plan, ale wiadomo, że najpierw masa ...
Następnie odwiedzimy miejsca, do których zwykły bywalec basenu nie miał wstępu. 
Pośrodku obiektu znajduje się podwórko, którego nie widać z zewnątrz. Od razu naszą uwagę przykuwa grzybek wentylacyjny. 
A jeśli o grzybku mowa, pora na odwiedzenie części podziemnej. 
Część podziemna obiektu jest równie, o ile nie bardziej rozległa, co część naziemna. 


Obiekt budowany był w takich czasach, że musiał być przygotowany na wszystko. 
Na wypadek, gdyby pojawił się pierwszy sekretarz, pod spodem musiało być zapasowe centrum dowodzenia, a siedem pięter pod ziemią zapasowy basen, z zapasowymi trampolinami ...
Podziemia ciągną się kilometrami. Straciliśmy co prawda orientację, ale jesteśmy już chyba gdzieś w okolicach Modlina. 
Ale udało się znaleźć urządzenia do napuszczania wody. 
W podziemiach znajdujemy worki z tajemiczą substancją o zapachu migdałów, co nasuwa pytania co do prawdziwego przeznaczenia obiektu. 
Tak, podziemia są tu niezwykle rozbudowane, a żeby tego było mało, naszpikowane są tajemniczymi kanciapami i pakamerami, skrywającymi mroczne artefakty. 
A na koniec jeszcze trochę zakazów. 
O sikaniu nie ma nigdzie mowy, a wiadomo, co nie jest zabronione, jest dozwolone. 
Udało się odkręcić wodę, pora zatem na upragnioną kąpiel. 
Rozpoczęła się rozbiórka obiektu, na jego miejscu ma powstać nowy kompleks rekreacyjno-sportowy. Planowany koniec prac przewidziano na drugą połowę 2028 roku. Będzie nowocześnie, ale to już nie będzie to samo.
I trzeba pamiętać, żeby odebrać roboty :)
Do zobaczenia !