
Skoro zapach siarkowodoru połechtał nasze nozdrza, postanowiliśmy ponownie zamoczyć gumiaka.

Powszechnie wiadomo, że najlepsze kanały są w Łodzi, więc nie wiele myśląc planujemy wyprawę. Pakujemy najpotrzebniejsze rzeczy i w drogę!

Parkowy ściek, jednak nie należy go bagatelizować.


"kanalyzer, ni ni ni... po kolana brodzi ! ...

chodząc pod kanałów przykryciem."

Tu zaczyna robić się ciekawie.

Ale najpierw trzeba wczołgać się w jakąś odnogę.

Teraz wpełznąć w górę.

Oczom naszym ukazała się spłuczka :)

Było coś rokującego ? :)

Niezła komora, pomieści niejednego potfora :)

Sklepienie odbija się w ścieku.


Zjeżdżalnia. Tutaj nazywa się to "kaskadami".

Znowu czołganie.


Ale teraz można zrelaksować się na zjeżdżalni.



Odpoczynek.

W prawo czołganie ...

w lewo brodzenie :)

Rzeka Łódka naniosła tu różne graty.




Na koniec prezentacja kanałowej fauny.

Niejeden by się tu pożywił.

Niepozorne parkowe ścieki mogą nas zaskoczyć. Ale to Łódź - tu wszystko może się zdarzyć.

Sprawdźmy jeszcze jakiś.


Ostrzeżenia kanałowe w Łodzi mają swój niepowtarzalny klimat.


Po dłuższej chwili krajobraz się nie zmienił.



Kraty kanałowe, zwane "grill"ami są w Łodzi popularne. Rozrastają się do wielkich rozmiarów. Ich zadaniem jest wyłapywanie wszelkich szumowin ze ścieku :)

Nie wolno zapominać, że Łódź to również Mekka Urbexowców.
Jest tam pełno rozmaitych opuszczonych fabryk i innych obiektów.

Ale nie będziemy się teraz rozdrabniać.

Panowie na rybki?
To nie koniec Łódzkiej przygody, do zobaczenia wkrótce!
Hue hue ja mieszkam w Łodzi :D Wejdźcie pod Manufakture :D
OdpowiedzUsuńByliśmy!
UsuńTylko z braku czasu nie ma jeszcze relacji :)
;] Koło mnie jest domek z drewna co pare lat temu sie palił o.O Grozi zawaleniem :D podać adres? :P
UsuńNo, ale w sumie nic tam nie ma... Kurcze, musze sobie przypomnieć gdzie to było... Na Hipotecznej jest (przynajmniej był) budynek który jest (lub był) do rozbiórki ;]
UsuńZwróć lepiej uwagę na klapy, spod której ładnie paruje w zimowe wieczory :)
UsuńNieźle, nieźle, obydwa kojarzę, gratuluje udanej wyprawy kanałami Ziemi Obiecanej, z tą Mekką to rzeczywiście nie ma żadnej przesady, potwierdzam jako autochton :).
OdpowiedzUsuńPozdarwiam
Super relacja z łódzkich kanałów :D. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńP.S. Za ile można kupić łom podobny do takich jak te na drugiej fotce? I gdzie?
W sklepie z łomami :)
Usuńhttp://www.ceneo.pl/9803443
Szkoda, że nie zrobiliście tego szerokiego kanału Łódki do końca. Chociaż pewnie beznadziejnie się po czymś takim szło - po bokach stromo, na środku rów. Niestety w przeciwieństwie do północnego odcinka, nigdy nie widziałem, aby ta rzeka okresowo wysychała.
OdpowiedzUsuńOj, creepy, creepy w tych kanałach. A ślimaki i żaba - przerażające niczym rasowy horror! Swoją drogą, w którym miejscu zaczynaliście eskapadę? Park Helenowski? Bo Park na Zdrowiu rozpoznaliśmy...
OdpowiedzUsuń