![]() |
Przywitał nas nieporządek. |
![]() |
Widać, że mieszkańcy tego urbexu są niefrasobliwi. |
![]() |
Ale za to rozważni i romantyczni. |
![]() |
To chyba jakaś cieciówka. Kolejne pomieszczenia nie będą tak luksusowe. Ale nie uprzedzajmy faktów. |
![]() |
Spodziewaliśmy się, że jest to pojemnik po wyrzutni rakiet, ale znaczy to po włosku "Grzejnik katalityczny" ... cokolwiek to znaczy. |
![]() |
W powietrzu daje się odczuć niepokojący smrodek. Zaczynają się gołębie. |
![]() |
Raj. |
![]() |
A tu K.G.B. :) |
![]() |
Niby gołębnik, ale każda łazienka wyposażona w wypasioną wannę. Wiadomo, ulica Barona. |
![]() |
Może się przydać, bo żeby to zwiedzić trzeba się nieźle napocić. |
![]() |
Takie to życie w kamienicy. Albo gołe baby albo plakaty z epoki. |
![]() |
Przydałoby się tu trochę odgrzybić. |
![]() |
Zdobienia jak na Foksal :) |
![]() |
Łatwiej by było, gdyby były drzwi. Ale w ostateczności możemy przechodzić przez pustaki. |
![]() |
W powietrzu wzmaga się charakterystyczna woń gołębi. |
![]() |
Trzeba poszukać jakiegoś otwartego okna i nabrać powietrza. |
![]() |
A dalej nie jest lepiej. |
![]() |
Lepiej już spotkać w kamienicy meneli, niż mają być gołębie. |
![]() |
Jest kasa. |
![]() |
I opakowania na Ajfony :) |
![]() |
Kolekcja filmowa też musi być. |
![]() |
Stryszek jak stryszek. Pełno gołębi. Ale jest za to przejście do następnej części budynku. Nie chce się, ale nie mamy już czym rzygać więc idziemy. |
![]() |
Druga klatka nie różni się specjalnie od pierwszej. |
![]() |
Meblościanki to charakterystyczny element wystroju kamienicy. |
![]() |
Ten model świetnie nadaje się na gołębnik. |
![]() |
Tutaj wypasiona wanna położona pionowo, aby gołębie nie srały pod nieobecność lokatorów. |
![]() |
To znakomicie wpisuje się w te ulotki salonów masażu. |
![]() |
Tutaj bardziej kulturalne meblościanki. Gołębie jeszcze tu nie dotarły. |
![]() |
Jednak ta część skromniejsza. Nie ma wanny z masażem. |
![]() |
Jest naturalna twórczość na ścianach. |
![]() |
Piwnica też nie wyróżnia się niczym nadzwyczajnym, ale nie zawsze możemy chodzić po świeżynkach. Czasem i do takich miejsc trzeba zajrzeć. |
![]() |
Zaraz pewnie wyburzą i nie będzie okazji. |
![]() |
O, mój pierwszy telefon ! |
![]() |
Fotele od Fiaciora. |
![]() |
Ta kamienica nie ma końca, jednak trzeba wychodzić. Będziemy ją długo pamiętać ... |
![]() |
a smród gołębi na długo pozostanie w naszych nosach. Kooperacyjnie z K.G.B. Dziękujemy. |
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńPrzypominają mi się godziny, ba, dni spędzone na sprzątaniu podobnych wnętrz po naszych małych, uroczych, latających kuzynach szczurów, i ich większych (w zakresie szkodnictwa) menelich braciach. Zapaszki i resztki po ptakach na strychu daje charakterystyczny klimat, ale nie mówcie znowuż, że jest to woń bardziej odrzucająca od takich np kanałów... ;) Wanny wypaśne. No i sztuka grzyba na ścianie... Wspaniały okaz, coś niesamowitego. Za taką fototapetę ktoś bardzo bogaty mógłby dać niezłe pieniądze :)
OdpowiedzUsuńNie można zapomnieć o misji NASA...
OdpowiedzUsuńJakby dało rade dostać za waszym pośrednictwem te skrzynkę z napisem Stufa Catalitica, to prosze o kontakt (pagow12@interia.pl)
OdpowiedzUsuńMy zabieramy tylko zdjęcia (zostawiamy tylko ślady stóp) :)
UsuńTak szybko to tam nic nie postawią. Swoją drogą dziwne że kamienica jest opuszczona, zawsze wydawała mi się jedną z lepiej wyglądających na Gibalaku.
OdpowiedzUsuńMoże nie jest opuszczona, tylko nie chce im się posprzątać.
Usuń