środa, 22 sierpnia 2012

POLMO ZELMOT

Po serii wypraw kanałowych nadszedł czas na kolejne wizyty w zakładach pracy. Dziś cofniemy się w czasie do lat osiemdziesiątych i odwiedzimy warszawską fabrykę Zelmot.


Fabryka wyrasta kusząco zza chaszczy ...


ale wejścia na teren bronią ogrodzenie z drutem kolczastym, tabliczki ochrony i inne takie pierdoły.


Poza tym budynek znajduje się na czynnym terenie, gdzie nawet śmietniki są monitorowane.



Nadludzkim wysiłkiem woli dostaliśmy się na teren :)


Jeśli uda się dostać do środka, to trzeba uważać, bo może zabraknąć podłogi.


Telefon był nawet podłączony.


Myjemy ręce i zaczynamy.



W piwnicy jest trochę śmieci, oraz pozostałości po wyrobach.





Znajdujemy pomieszczenia, w których przechowywano materiały propagandowe.




Tutaj możemy poczytać nieco o historii zakładu.



Warsztaty.



Tajne plany, wśród których m.in. prototypowe wersje fiata 125 przygotowywane na potrzeby Wunderwaffe.



To już kolejne przypałowe archiwum w naszej karierze.






Materiały promocyjne.




W informatorze pochodzącym z początku lat osiemdziesiątych czytamy o historii zakładu, oraz poznajemy sylwetki zasłużonych pracowników.


Prostownik selenowy, powiedzielibyśmy raczej, że seledynowy :)



Z uwagi na późną porę i sporą przypałowość przy doświetlaniu, zdjęcia dużych hal wyszły niespecjalnie.


Zabrakło drogi :)



Z góry oglądamy panoramę miasta i idziemy dalej.






Tak, tutaj właśnie produkowali halogeny do Waszych Polonezów.





To wygląda jak pralnia ...


jednak w środku nie było pieniędzy.


Dokumenty z czasów współpracy z FSO.


Przechodzimy do towarów deficytowych.


Najciekawsze rzeczy są zapewne trzymane w tym sejfie (a tak się przypadkowo składa, że po drodze znaleźliśmy klucz :) )


Kartki na mięso!




A to do czego służyło ? ...


Na koniec kilka fotek z czasów świetności zakładu. Ciekawe, czy ci ludzie jeszcze żyją ... przecież palenie szkodzi ...



My nie palimy, czasami tylko przypalamy :)
Do zobaczenia!

3 komentarze:

  1. piękne. a co się tam dziś produkuje?

    OdpowiedzUsuń
  2. A co tam robi moje żelazko i suszarka?! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O rany moja ciocia :) !!!! Żyje i ma się dobrze ale ona nigdy nie paliła.

    OdpowiedzUsuń