środa, 30 września 2026

URBEX W STYLU SKANDYNAWSKIM

Dania kojarzy się w wieloma rzeczami : Ikeą, Abbą, Dziećmi z Bullerbyn, ale na pewno nie kojarzy się z ubexem. I tutaj małe zaskoczenie. Wystarczy zejść tylko z głównych, pięknych i czyściutkich uliczek, by naszym oczom okazały się opustoszałe rudery. 
Można powiedzieć, że pod tym względem Dania przypomina Łódź. Oczywiście w dobrym tego słowa znaczeniu, ponieważ bardzo lubimy Łódź i zawsze chętnie tam jeździmy, a Danię, ze względu na jej niewielkie rozmiary możemy nazwać Małą Łodzią. 
O naszym dzisiejszym próchniaczku ciężko znaleźć jakieś informacje. Udało jedynie ustalić, że wybudowany został w roku 1887. 
Tutaj bomby raczej mniej wybuchały, dlatego zachował się w całkiem znośnym stanie. 
Dania jest krajem rowerów, o czym zapomnieliśmy wspomnieć na początku. 
To widać na każdym kroku. 
A tak poza tym nasz obiekcik nie różni się zbytnio od naszych rodzimych próchniaków. 
Spacerując uliczkami duńskich miasteczek często napotykamy galerie obrazów. Większość z nich jest właśnie w takim stylu. W próchniaku również tego typu sztuki nie zabrakło. 
Tak jak w Łodzi samochody stoją tu otwarte. I to całkiem solidne marki. 
A co rzuca się w oczy, w powszechnym użytku są tu starsze samochody. Nie ma takiego parcia, by każdy miał nowe auto. Jeśli działa, to jeżdżą. 
Dania to mały rolniczy kraj, nie każdego stać na nowe auto jak w Polsce. 
Dania jako pierwsze państwo w Europie wprowadziła ruch prawostronny w roku 1758. Niektóre pojazdy pozostają w służbie prawdopodobnie od tych czasów. 
Na koniec tradycyjnie trochę widoczków. 
oraz gratów :)
Do zobaczenia !

 

piątek, 25 września 2026

SKĄD LITWINI WRACALI

I tym sposobem zaczęła się jesień. Ale zanim śnieg całkiem nas zasypie wróćmy na chwilę do tego, co było jeszcze niedawno. Czas na kilka małych odcinków wakacyjnych. 
Dziś zatrzymaliśmy się w niewielkim ośrodku wypoczynkowym u naszych północno-wschodnich sąsiadów. 
Jak widać ośrodki mają podobne, z tą tylko różnicą, że zachowały się w niemal idealnym stanie. 
Można powiedzieć nawet, że wygląda tak, jakby Litwinie właśnie wyszli na nocną wycieczkę. 
Niestety domki były pozamykane, a my nie jesteśmy tacy, żeby wchodzić na siłę. 
Na szczęście inna atrakcja w pobliżu była otwarta. 
Po krótkiej wspinaczce mogliśmy podziwiać nasz ośrodek z góry. 
I ogólnie widok na całą okolicę był nienajgorszy. 
A na koniec jeszcze kilka widoczków. 
I gratów :)
Do zobaczenia !