![]() |
| Przedstawiamy szybki przegląd wyburzeń. Dziś na literę B. W pierwszej kolejności żegnamy się z uroczym próchniaczkiem przy Brylowskiej. |
![]() |
| Zdjęć z rozbiórki nie będzie, pokażemy go takim, jakim go zapamiętaliśmy. |
![]() |
| Jeszcze do niedawna mieszkali tu ludzie. Kiedy się wynieśli, z wyrwanych kranów cały czas lała się woda. |
![]() |
| Wystarczył tydzień, aby wszystko spowiło się wilgocią. |
![]() |
| Wielu zdjęć nie ma, ale obiekt wyglądał jak to się mówi, jakby lokatorzy właśnie wyszli po bułki :) |
![]() |
| Kolejny obiekt, który przeszedł właśnie do krainy wiecznych próchniaków, znajdował się na Barszczewskiej. |
![]() |
| Przetrwał wojnę, ale dzisiejszych czasów nie przetrwał. Bo prawdziwa wojna jest właśnie teraz. |
![]() |
| Kiedy byliśmy tu pierwszy raz, zastanawialiśmy się czy to aby jest opuszczone. Przez myśl przeszło, że może to niefrasobliwy gospodarz zapomniał zamknąć na noc drzwi. |
![]() |
| Prezentowane foty pochodzą już ze schyłkowego okresu, kiedy to obiekt przejęli dzicy lokatorzy. |
![]() |
| Kiedy byliśmy tu parę lat temu, zwiedzaliśmy na palcach. Podczas eksploracji słyszeliśmy, jak krawiec pracował na dole. |
![]() |
| Koncentrat do wyrobu Coca Coli :) |
![]() |
| I tym sposobem pożegnaliśmy się z dwoma uroczymi próchniakami. Za chwilę przeobrażą się w piękne motyle. Śpijcie słodko aniołki. |
![]() |
| Dobranoc słodki książę (tak mawiał mój znajomy z teatru). |




































