sobota, 19 listopada 2016

WEEKENDOWY PRZEGLĄD WYBURZENIOWY

Przedstawiamy szybki przegląd wyburzeń. Dziś na literę B. W pierwszej kolejności żegnamy się z uroczym próchniaczkiem przy Brylowskiej.
Zdjęć z rozbiórki nie będzie, pokażemy go takim, jakim go zapamiętaliśmy.
Jeszcze do niedawna mieszkali tu ludzie. Kiedy się wynieśli, z wyrwanych kranów cały czas lała się woda.
Wystarczył tydzień, aby wszystko spowiło się wilgocią.
Wielu zdjęć nie ma, ale obiekt wyglądał jak to się mówi, jakby lokatorzy właśnie wyszli po bułki :)
Kolejny obiekt, który przeszedł właśnie do krainy wiecznych próchniaków, znajdował się na Barszczewskiej.
Przetrwał wojnę, ale dzisiejszych czasów nie przetrwał. Bo prawdziwa wojna jest właśnie teraz.
Kiedy byliśmy tu pierwszy raz, zastanawialiśmy się czy to aby jest opuszczone. Przez myśl przeszło, że może to niefrasobliwy gospodarz zapomniał zamknąć na noc drzwi.
Prezentowane foty pochodzą już ze schyłkowego okresu, kiedy to obiekt przejęli dzicy lokatorzy.
Kiedy byliśmy tu parę lat temu, zwiedzaliśmy na palcach. Podczas eksploracji słyszeliśmy, jak krawiec pracował na dole.
Koncentrat do wyrobu Coca Coli :)
I tym sposobem pożegnaliśmy się z dwoma uroczymi próchniakami. Za chwilę przeobrażą się w piękne motyle. Śpijcie słodko aniołki.
Dobranoc słodki książę (tak mawiał mój znajomy z teatru).