wtorek, 17 maja 2022

ŻYWY ORGANIZM

Wyszukiwanie obiektów do zwiedzania poprzedzone być powinno wnikliwą analizą sytuacji, dokładnym rekonesansem i obserwacją terenu i zazwyczaj tego się trzymamy. Ale czasem też można zwiedzać na pałę. Wówczas może się zdarzyć, że obiekt, który wygląda na nieczynny wcale taki nie jest.
Przejeżdżając obok rozbiórki naturalnym jest, że zatrzymujemy się, aby popatrzeć. A że cisza, spokój ...
to od słowa do słowa i jesteśmy już pod obiektem. 
Zapach nie zachęca do zwiedzania, ale nie ma co się zrażać. Może potem będzie lepiej. 
Żeby nie było, nie przechodziliśmy tędy.
Przez pewien czas nie wiedzieliśmy, gdzie tak do końca się znajdujemy. 
Okazuje się, że trafiliśmy do chyba największego w mieście zakładu utylizacji odpadów. 
Tylko czemu światło zapalone, skoro wyburzają. Może po to, żeby koparki nie zabłądziły. Idziemy dalej. 
Skoro zwiedzanie idzie dobrze, przechodzimy do głównej hali, a tam znajduje się główny kocioł do odpadów. 
Tutaj także nie pogaszono świateł. Co za marnotrawstwo.
Udajemy się ku górze, w kierunku wlotu do kotła, albo jego wylotu.
Na kolejnych podestach mijamy plątaninę rur, w których coś jakby zdawało się bulgotać. 
Całkiem ciekawy obiekt się trafił. Warto było przystanąć. 
Pamiętajcie : nawet jeśli obiekt jest opuszczony (lub wydaje się wam, że jest), na kamery uważać trzeba. 
Te akurat służą do odczytów wskazań głównego kotła. 
Obiekt opuszczaliśmy w lekkim pośpiechu. Ktoś krzyczał, że weszli z greenpeace`u na przeszpiegi. Ale tak czy inaczej nie dogonili. 
Później czytając na spokojnie o obiekcie, dowiedzieliśmy się, że modernizacja zakładu odbywa się bez jego wyłączania. Wszystko cały czas działa, a roboty modernizacyjne nazwano pracą na żywym organizmie. 
Lepiej poczytać późno niż wcale, dowiedzieliśmy się przynajmniej, że działający od roku 2001 zakład stanie się nowocześniejszy i przyjaźniejszy dla środowiska. 
Warto zapoznać się wcześniej z obiektem, przed jego zwiedzaniem. Chociaż gdybyśmy to zrobili, to pewnie byśmy nie weszli :) Do zobaczenia !