wtorek, 29 grudnia 2015

BROWARY WARSZAWSKIE - LABIRYNT

Do czego służył i ile w rzeczywistości liczy długości na zawsze pozostanie tajemnicą. Pierwotnie był jeszcze większy, ponieważ sporą jego część wyburzono. Jednak to co pozostało jest tak rozległe, że kiedy raz się tu wejdzie, trudno znaleźć drogę powrotną. 
Idąc naszymi tunelami technicznymi doszliśmy do drzwi. Za nimi były schody w dół. 
A tu takie coś. 
Dwa poziomy pod ziemią światło nie jest zbyt częstym gościem. Na widok naszej latarki, uciekają w popłochu zdezorientowane jenoty i lisy. 
Widać, że człowiek nie jest tu częstym gościem. Ostatni szabrownik był też jakiś czas temu :)
Po dogłębnej analizie pozostawionych śladów jesteśmy prawie pewni, że ostatni był tu Stasiek :)
Przyzwyczajonym do otrzymywania darmowych przydziałów piwa pracownikom, należało dawać wyraźne komunikaty, jeśli pod ręką znalazł się inny trunek. 
Barek kawowy ...
i przekąski niekoniecznie na słodko :)
Albo doszliśmy do Szuflandii, albo po prawej mamy gigantyczną tarkę do sera. 

To jeszcze nie koniec. Po przejściu tych ogromnych pomieszczeń ukazują się kolejne drzwi. 
I znowu w dół. 
I kolejne drzwi a za nimi następne. Jeśli zaczną się rozgałęzienia możemy nie trafić z powrotem. 
Rozgałęzień jest całe mnóstwo :)
Z niektórych wyrastają długie ciemne tunele ...
i następne tunele ... 
Tunele główne pokryte są kafelkami. Są wysokie i mają piękne łukowe sklepienia. Ciekawe z jakiego okresu pochodzą. 
Tunele odchodzące od tuneli głównych często przechodzą w kolejne tunele. 
W niektórych komorach pozostały podpory, prawdopodobnie po jakiś wielkich zbiornikach, które jeśli były z metalu, stanowiły łakomy kąsek dla szabrowników. 
Tak rozbudowany system tuneli wymagał dobrej wentylacji. 
Komora z pancernymi drzwiami. Skoro są otwarte, to coś co było tu przetrzymywane, wydostało się stąd ...
Korytarz jest ładny, więc można poświęcić mu jeszcze kilka fotek. 
W tym wypadku, stwierdzenie, że tak idziemy i idziemy, a to miało być pod Warszawą ma sens :) Jesteśmy pod Warszawą. 
Byliśmy tu czy nie ...
Teren dawnych Browarów jest duży, ale wydaje się, że podziemia te są rozleglejsze. 
Wielkie, ukryte głęboko tunele, rozbudowane systemy wentylacyjne budzą pewne pytania ...
Jak szabrownicy mieliby wynieść stąd dziesiątki wielkich metalowych zbiorników ...
Owalne kształty mają nie tylko zbiorniki, ale na przykład ... jaja.
Wreszcie koniec. Chociaż wydaje się, że za zamurowanymi drzwiami na końcu coś mogło być. Teraz jeszcze trzeba znaleźć drogę do wyjścia. Echo wydobywające się z tuneli za plecami przynosi zbliżające się kroki ...

6 komentarzy:

  1. mogła by być podziemna trasa turystyczna, jak w Sandomierzu. to nie, muszą budować szklane pokrowce na ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdzieś tutaj bankowo kręcili sceny do pierwszej części Piły.

    OdpowiedzUsuń
  3. A jak jest z tlenem/powietrzem w tych tunelach? Nie mieliście jakiś problemów ?

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest w podziemiach tej zburzonej części Browarów Warszawskich?

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy jest możliwość zwiedzenia tych podziemi, cel fotograficzny :)

    OdpowiedzUsuń