środa, 24 listopada 2021

SZKOŁA GŁÓWNA SADZENIA POMIDORÓW

W dzisiejszym odcinku po raz kolejny wybierzemy się do szkoły. A że w naszym kraju szkolnictwo nie jest priorytetem, więc mamy spore pole do popisu :) Jednak dzisiejsza szkoła będzie nieco różnić się od innych, ale nie uprzedzajmy faktów. 
W ten piękny, słoneczny, listopadowy poranek wybraliśmy się jak codzień na grzyby. A jak wiadomo, na grzybach różne rzeczy można znaleźć. Nie inaczej było i tym razem. 
Na dobry początek trafił się prastary słup energetyczny, pamiętający czasy Kazimierza Wielkiego. Chociaż on zostawił Polskę murowaną, czyli czasy jeszcze wcześniejsze. 
Każdy wytrwany grzybiarz wie, że pod brzozami kryją się najlepsze podgrzybki. Ale naszą uwagę przykuło to zbocze. Nasz nos mówi, że kryją się pod nim wielkie przestrzenie. 
Trzeba zatem to sprawdzić. Przejście wąskie, ale może uda się wśliznąć. 
Wewnątrz przestrzeń może i była, ale zawalona po sufit gratami. 
Przeciskaliśmy się długo, aż doszliśmy do coraz ciaśniejszych przejść. 
Narobiliśmy chyba hałasu i ktoś wezwał straż pożarną. 
A ta od razu przystąpiła do dzieła. 
Trzeba uciekać. Może tu.
Budynek szkoły jest okazały. Pokręcimy się wokół niego w poszukiwaniu wejścia. 
A jeśli dopisze nam szczęście, może znajdziemy w tych garażach jakieś wozy do sadzenia pomidorów. 
Ktoś tu się chyba próbował wgryzać. Wygląda na robotę bobra albo innego żubra. 
W końcu udało się wejść do środka. Nie możemy powiedzieć jak. Zdradzić jedynie możemy, że wejście było trudne i bardzo niskie. 
Sale wykładowe zachowały się w doskonałym stanie. Można powiedzieć, że wyglądają tak, jakby studenci właśnie wyszli na pole. 
Nauczanie było efektywniejsze, dzięki najnowszej technologii. 
Na ścianach pełno jest fachowych map, tablic i rysunków. Ta akurat dotyczy formacji specjalnych do walki z gąsienicą. 
Odwieczne pytanie : nawóz naturalny czy chemiczny ...
Oprócz fachowych porad, dotyczących uprawy pomidorów, znaleźć tu możemy również ogólne mądrości życiowe. 
Jak bezpiecznie przewozić pomidory do punktu skupu lub na bazarek. 
Uprawa pomidorów to sprawa o charakterze strategicznym dla kraju, dlatego wybór miejsca do sadzenia może mieć znaczenie kluczowe. Aby zmylić wroga, uprawa nie może rzucać się w oczy. Dla satelitów szpiegowskich musi wyglądać jak coś zupełnie zwyczajnego, np. elektrownia atomowa. 
Sporo tych tablic. Chyba już wszystko wiemy. 
Szkoła dysponuje biblioteką z pokaźną liczbą woluminów o tematyce pomidorowej. 
Na wypadek rozpracowania przez nieprzyjaciela, szkoła posiada własne schrony, ukryte 7 poziomów pod ziemią. Znajduje się tu zapasowa szkoła na wypadek wojny pomidorowej. 
System wentylacyjny jest dosyć ciekawy. Opiera się na pracy nóg. Pozwala jednocześnie zaoszczędzić pieniądze za prąd i przyczynia się do krzewienia tężyzny fizycznej wśród studentów. 
Podziemne pomieszczenia są doskonale oznaczone. 
WTEM !
Żeby nie było, że nie ma daszku. Ten jest bardzo przyjemny i rozciąga się z niego wspaniały widok na centrum. 
Na terenie kampusu znajdują się mieszkania służbowe dla kadry. 
A to główna cieciówka. 
Z wszystkimi ważnymi kluczami. 
Tutaj może lepiej nie wchodzić. 
Bycie cieciem to wielka odpowiedzialność. Dlatego po służbie może się udać na zasłużony odpoczynek. 
Ściany obwieszone plakatami idoli ...
oraz dream carów. 
Udajemy się w dalszą wędrówkę po terenie. A ten jest bardzo rozległy. 
Ten budynek to chyba bufet lub klubokawiarnia. 
Oczywiście daniem głównym była tu pomidorowa :)
Kampus ulokowany został w samym środku lasu. 
A na jego końcu mamy centrum rekreacyjne. 
Oraz kolejne mieszkanka. 
Na wypadek nagłych spadków napięcia mamy tu potężny agregat. 
Jednak niestety nie jest to porządny PZL Wola, ale jakieś zagraniczne badziewie. 
I na tym kończymy. Kupując teraz pomidory, pomyślcie sobie, jaki sztab ludzi musi się wyszkolić, aby dostarczyć Wam ulubione warzywo. Do zobaczenia !

 

2 komentarze: