piątek, 1 sierpnia 2014

SILENT WARSAW

Pojawiła się ostatnio moda na pokazywanie w mediach kanałów z okazji rocznic Powstania Warszawskiego. Nie mogło tego zabraknąć również przy okrągłej rocznicy. Stacje telewizyjne robią reportaże, przeprowadzając wywiady z powstańcami i pokazując fragmenty kanałów, które niekoniecznie z Powstaniem mają coś wspólnego - pokazują to, gdzie M.P.W.i K. akurat ich wpuściło.
Nasza ulubiona gazeta natomiast organizuje konkurs, którego zwycięzcy będą mogli zejść do kanału "jak powstańcy". Chętnych zapewne nie brakuje.
Obecnie jest w Warszawie jedno miejsce, które od czasu do czasu udostępniane jest zwiedzającym przy okazji różnych rocznic. I tak w czasie rocznicy Powstania kanał ten robi za kanał powstańczy, natomiast z okazji rocznicy Powstania w Getcie, robi za kanał którym powstańcy żydowscy ewakuowali się z getta. Tak prawdę mówiąc, to miejsce to nie ma za wiele wspólnego ani z jednymi ani z drugimi wydarzeniami.
Jest to pewna komora pokazowa. Kiedy przychodzi moment zwiedzania, jest ona myta, a uczestnicy wycieczki opuszczani są w dół na specjalnych szelkach. Całości dogląda M.P.W.iK. a nieopodal czeka karetka. 
My nie schodzimy tam gdzie wszyscy, tam gdzie wyczyszczone. W kanałach nie jest czysto, trzeba sobie to jasno powiedzieć. Schodzenie do czyściutkiej, bezpiecznej komory z empewuika za rączkę i udawanie, że jest się powstańcem jest chyba nie na miejscu.
My nie udajemy, że jesteśmy powstańcami, bo nimi nie jesteśmy. Nie mamy pojęcia jakie piekło przeżywali w kanałach, ponieważ nie można sobie tego nawet wyobrazić.
My jesteśmy sympatykami kanałów. Mamy do nich szacunek, ponieważ wiemy, że łatwo można stracić tu życie.
Ciemność, brud i gazy. Te niewyczuwalne są najgorsze. Najpierw powodują przypływ dobrego humoru, następnie mogą porazić układ nerwowy.
Kanały to nasza pasja, lecz za każdym razem kiedy uda nam się wkroczyć na jedną z tzw. tras powstańczych, z szacunkiem myślimy o tych, którzy szli tędy 70 lat temu, którzy nie mieli wyboru i których ciała zostały tu na zawsze.
Cisza.

3 komentarze: