wtorek, 28 czerwca 2016

GARAŻE PEŁNE MARZEŃ

Zapewne wielu z was zastanawiało się, co kryje tajemniczy obiekt, znajdujący się nieopodal skweru Pacaka na Woli. Stoi tu od lat w niezmienionej formie. Wygląda na opuszczony, ale kamery na każdym rogu i samochód firmy ochroniarskiej z włączonym silnikiem pobudzają wyobraźnię.

 
Informacji o obiekcie nie ma za wiele. Praktycznie to nie ma ich prawie wcale. W internecie znaleźliśmy tylko lakoniczną notkę :)
Jak zwykle w takiej sytuacji, wokół obiektu wyrosło wiele legend. Pewnie pod przykrywką takiego próchniaka kryje się co najmniej schron prezydenta na wypadek wojny atomowej. Nie ma co dłużej gdybać, trzeba wreszcie zaspokoić ciekawość. Na marginesie powiemy, że gdy Polska strzela bramki, to można robić to, czego normalnie nie można :)
Jesteśmy. Pochylnia w dół prowadzi pewnie wprost do Pałacu Kultury. 
Wygląda jak opuszczony parking podziemny, ale nie uprzedzajmy faktów. 
Nie widać śladów demolki, jest tylko nadgryzienie zębem czasu. 
Toalety tajnych służb. Wyglądają podobnie, jak tradycyjnie, żeby nie rzucać się w oczy. 
Schron znajduje się zapewne poziom niżej. Świadczą o tym wentylacje. 
Tutaj pewnie parkował prezydent, a może niegdyś i sam Dżugaszwili. 
A tutaj może jakiś podrasowany Borewicz, czyli Aston Martin na miarę naszych możliwości. 
Przechodzimy do kolejnej części. Tu obiekt zaczyna przejmować natura. 
Jakby nie było obiekt jest przypałowy, dlatego aby nikt nas nie rozpoznał nie będziemy pokazywać twarzy :)
To jakaś część warsztatowa. Montowali tu do poldów i kredensów napędy odrzutowe, katapulty, wyrzutnie oleju i inne takie pierdoły. 
Na tak przygotowane auta nasi tajni agenci mogli wyrwać niejedną laskę pod dyskoteką Maxim. Się gra, się ma :)
- Jak się nazywasz książę?
- My name is Borewicz
- A na imię ?
- Porucznik
Oczywiście jakie auta takie ... ale nic to, nie uprzedzajmy faktów :)
My w przeciwieństwie do tajnych agentów, mamy czasem problem z eliminacją. Jeśli obiekt jest fotogeniczny, nie wiemy które foty wybrać :)
Jeśli do tej pory alarm się nie załączył, możemy zrobić to ręcznie. 
Bardzo malowniczy próchniaczy pokoik. 
Jakieś dziwne skróty. Nie ogarniamy :)
Parkujące tu auta były tak tajne, że musiały mieć przyczepione takie etykietki, aby można było odróżnić ich markę. Stał tu Polonez porucznika Borewicza, Mercedes porucznika Zubka i Volskwagen porucznika Jaszczuka.
W dzisiejszych czasach ciecie w podrzędnych kanciapach mają lepsze samochody. A prezes Naczelnej Rady Cieciów to Porsche Pakamera.
Jak na razie żadnych tajnych rewelacji nie ma. To typowy opuszczony budynek.
Z jednej strony budynku biegnie coś w rodzaju tunelu myjni.
Chociaż przypomina to raczej ogromny stół sekcyjny. Czyżby eksperymenty na obcych ...
Wchodzimy na pięterko. Tu widoki są znacznie przyjemniejsze.
Wygląda jak opuszczony serwis aut na "F" :)
Jednak po chwili opanowuje nas zgniło zielonkawy mrok, przeszywany sztucznym światłem jarzeniówek.
Stało się dla nas jasne, że w tym miejscu przechowywano beczki z zombie. Tylko skoro ich tu nie ma, to gdzie się podziały ...
Odnajdujemy szczątki dokumentów, świadczących o przeznaczeniu obiektu. Przynajmniej tym oficjalnym.
Poza tym, kręcili tu kilka filmów o agencie jej królewskiej mości, m.in. : Szabrownik ze złotym łomem, GoldenŻubr, Cieć nadejdzie jutro, czy Włamuje się tylko dwa razy.
W pamięć zapadły efektowne pościgi polonezami, szczególnie szaleńcza pogoń za Autosanem, po krętych zboczach w Suwałkach.
Widok na skwer. Zawsze patrzyliśmy tęsknym okiem na obiekt z tamtej strony. Zmiana perspektywy jest bardzo miła.
Mamy tu jeszcze część biurową, która stoi w największym próchniaku.
Niektóre pokoje posiadają najwyższy stopień tajności i oznaczone są trupią czaszką.
Jednak cała część biurowa ledwo stoi.
Takie zaślepki stosowano kiedyś w podrasowanych Polonezach. Dodawały aerodynamiki i punktów do lansu, z przewagą na to drugie.
I to by było na tyle. Wracamy jeszcze na chwilę do pomieszczeń przechowalni beczek, bo tu ładnie.
Nasz dzisiejszy próchniak stoi opuszczony od wielu lat. Do tej pory jego wyburzenie było odwlekane, ponieważ deweloper miał zakusy na cały skwer Pacaka i chciał wszystko zaorać za jednym zamachem.
Z powodu protestów okolicznych mieszkańców kilka dni temu zapadła ostateczna decyzja o pozostawieniu skweru. Tym samym możemy spodziewać się pewnie w najbliższym czasie ciężkiego sprzętu na terenie.
Na miejscu garaży ma powstać nowoczesny gmach archiwum akt dawnych.
Schronu prezydenta nie znaleźliśmy, beczek z fermentującymi nieboszczykami też nie.
Mamy nadzieję, że po ujawnieniu materiałów nie znikniemy na dłuższy czas :)
Prosilibyśmy w miarę możliwości o nie wrzucanie linku na wykopy czy inne TVNy. Ponoć dołki tajnych służb są ciemne i wyjątkowo zapluskwione. Do zobaczenia :)
Cieć nadejdzie jutro from William Lindley on Vimeo.

3 komentarze:

  1. ciekawe, chwilami wzruszające. a te akwaria na Alienów zaiste piękne.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Za moich czasów" parkowały tu zielone autosany - pewnie przywoziły obce ufo wprost do akwariuma ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Raz, dwa, ABW prawie Cię ma,
    Trzy, cztery, zamknij drzwi na spusty cztery,
    Pięć, sześć, dowód swój musisz wznieść,
    Siedem, osiem, brak snu teraz musisz znosić,
    Dziewięć, dziesięć, no właśnie Już nigdy nie zaśniesz

    OdpowiedzUsuń